Są kobiety, które budzą się rano zmęczone jeszcze zanim na dobre otworzą oczy, i zanim zdążą pomyśleć o obowiązkach, pracy, dzieciach czy wiadomościach czekających w telefonie, ich ciało już jest zwarte, spięte i gotowe do kolejnego dnia, jakby przez całą noc wcale nie odpoczywało, tylko pełniło dyżur.
Szczęka zaciśnięta.
Ramiona ciężkie i twarde.
Brzuch napięty tak mocno, jakby organizm od dawna spodziewał się czegoś trudnego, nawet wtedy, gdy teoretycznie nic złego się nie dzieje.
I właśnie to bywa najbardziej niezrozumiałe.
Bo przecież życie z zewnątrz często wygląda całkowicie normalnie. Wstajesz, idziesz do pracy, odpowiadasz ludziom, robisz zakupy, rozmawiasz, śmiejesz się, organizujesz codzienność i funkcjonujesz tak dobrze, że wiele osób uważa Cię za kobietę silną, zaradną i świetnie radzącą sobie z życiem.
Tylko że nikt nie widzi tego momentu wieczorem, kiedy siadasz w ciszy i czujesz, że Twoje ciało od bardzo dawna nie umie naprawdę odpuścić.
Dlaczego ciało jest ciągle napięte?
Wiele kobiet przez lata próbuje znaleźć odpowiedź wyłącznie w ciele, dlatego chodzą od specjalisty do specjalisty, robią kolejne badania, próbują suplementów, masaży, diet, ćwiczeń oddechowych albo technik relaksacyjnych, a mimo to organizm wciąż pozostaje w stanie gotowości, jakby nie ufał, że może się rozluźnić.
I oczywiście ciało potrzebuje troski, odpoczynku oraz odpowiedniego wsparcia, jednak bardzo często źródło problemu nie zaczyna się w mięśniach, ale w sposobie życia, do którego organizm próbował dostosowywać się przez lata.
Bo jeśli przez bardzo długi czas byłaś kobietą, która wszystko trzymała na swoich barkach, która musiała być silna, odpowiedzialna, czujna i emocjonalnie dostępna dla wszystkich wokół, Twój układ nerwowy mógł po prostu nauczyć się, że napięcie jest stanem normalnym.
Ciało nie odróżnia „zwykłego życia” od zagrożenia
To jedna z rzeczy, których wiele osób nigdy wcześniej nie słyszało.
Organizm nie reaguje wyłącznie na wielkie tragedie czy dramatyczne wydarzenia. Bardzo często dużo bardziej wyniszcza go codzienne życie przeżywane w przeciążeniu, presji i nieustannej gotowości do działania.
Jeśli przez lata musiałaś:
- radzić sobie sama,
- tłumić emocje,
- być „ogarnięta”,
- nie sprawiać problemów,
- zajmować się wszystkimi wokół,
- wytrzymywać więcej niż naprawdę miałaś siłę,
Twoje ciało mogło zacząć funkcjonować tak, jakby odpoczynek był czymś niebezpiecznym.
Dlatego tak wiele kobiet mówi dziś:
„nie umiem się rozluźnić”
„nawet na wakacjach jestem spięta”
„kiedy siadam, czuję niepokój”
„mam wrażenie, że moje ciało cały czas jest gotowe do walki”
I często próbują jeszcze bardziej „naprawić siebie”, zamiast zobaczyć, że organizm od bardzo dawna próbuje jedynie przetrwać życie przeżywane w chronicznym napięciu.
Ciało pamięta to, co próbowałaś wytrzymać
Być może nikt nigdy nie powiedział Ci, że ciało bardzo często przechowuje emocje, których nie było bezpiecznie poczuć w chwili, kiedy naprawdę się pojawiły.
Kiedy musiałaś być silna — napinało ramiona.
Kiedy tłumiłaś złość — zaciskało szczękę.
Kiedy bałaś się powiedzieć, co naprawdę czujesz — zatrzymywało oddech.
Kiedy próbowałaś przetrwać kolejne trudne sytuacje — wprowadzało cały organizm w stan ciągłej czujności.
I właśnie dlatego po latach możesz mieć wrażenie, że Twoje ciało reaguje „przesadnie” nawet na zwykłe sytuacje:
takie jak telefon od szefa,
konflikt,
wiadomość od bliskiej osoby czy zwykła codzienna presja.
To nie dlatego, że jesteś słaba.
Bardzo możliwe, że Twój organizm od bardzo dawna żyje w przekonaniu, że musi być gotowy na wszystko.
Dlaczego kobiety są dziś tak przeciążone?
Bo ogromna liczba kobiet funkcjonuje w rzeczywistości, w której właściwie nigdy nie schodzą z poziomu odpowiedzialności.
Nawet kiedy odpoczywają, ich głowa nadal pracuje. Nawet kiedy siedzą na kanapie, jakaś część organizmu wciąż jest w gotowości. Nawet kiedy nikt niczego od nich nie chce, ciało nie ufa, że naprawdę można już przestać kontrolować rzeczywistość.
I to właśnie dlatego tak wiele kobiet po latach zaczyna doświadczać:
- chronicznego zmęczenia,
- napięcia w ciele,
- problemów ze snem,
- kołatania serca,
- bólu karku i pleców,
- trudności z odpoczywaniem,
- poczucia pustki,
- emocjonalnego wyczerpania.
Nie dlatego, że są „za słabe”.
Dlatego, że przez bardzo długi czas były zbyt silne.
Kiedy problem nie jest już tylko fizyczny?
Wtedy, kiedy organizm mimo odpoczynku nadal pozostaje napięty, a ciało coraz wyraźniej pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o brak magnezu, złą poduszkę czy przemęczenie.
Czasem napięcie jest językiem organizmu, który od lat próbuje powiedzieć:
„już nie chcę tak żyć”
„już nie mam siły wszystkiego dźwigać”
„potrzebuję bezpieczeństwa, a nie kolejnego zadania do wykonania”
I nie oznacza to, że „wszystko siedzi w głowie”, ponieważ ciało i psychika nigdy nie były od siebie oddzielone. Człowiek nie funkcjonuje w częściach. Organizm reaguje na całe życie, które przeżywasz.
Jak zacząć wychodzić z ciągłego napięcia?
Nie przez kolejną walkę z samą sobą i nie przez zmuszanie organizmu do relaksu, kiedy całe ciało od lat żyje w przekonaniu, że musi być czujne.
Dla wielu kobiet pierwszy krok wygląda dużo prościej i jednocześnie dużo trudniej.
Jak przyznanie przed sobą:
„jestem zmęczona”
„już nie chcę wszystkiego unosić sama”
„nie daję rady tak dłużej funkcjonować”
Czasem właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana — nie od kolejnej metody naprawiania siebie, ale od momentu, w którym organizm po raz pierwszy od bardzo dawna przestaje być zmuszany do ciągłego wytrzymywania wszystkiego.
Jeśli ten tekst jest o Tobie
Jeśli od dawna czujesz napięcie, którego nie potrafisz wyjaśnić, możliwe, że Twoje ciało próbuje opowiedzieć historię, której przez lata nie było przestrzeni usłyszeć.
I być może problem nigdy nie był wyłącznie fizyczny.
Przeczytaj również: https://ewaguzikowska.online/dlaczego-silne-kobiety-sa-najbardziej-zmeczone-2/
A jeśli czujesz, że od dawna żyjesz bardziej w napięciu niż w prawdziwym kontakcie ze sobą — obejrzyj także mój materiał na YouTube: https://youtu.be/-Pqp_UD-i6U?si=uYZlATeMyBGRkM9l
Ewa Guzikowska
Grounded and Truth
#układnerwowy #ciągłenapięcie
